poniedziałek, 7 lipiec 2008

Tort marchewkowy

Bardziej dla siebie, bym przy następnej okazji nie musiała znów go szukać w necie, wrzucam przepis na tort marchewkowy. Sprawdził się już w kilku sytuacjach. Ostatnio z okazji Piotrkowych imienin.

Ciasto: 
15 dkg margaryny
3 jaja
15 dkg miodu
35 dkg mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki cynamonu
35 dkg marchwi
10 dkg ananasów z puszki
Przygotowanie:
Margarynę rozpuścić, wysmarować tortownicę śr. 24 cm, resztę ostudzić. Jaja utrzeć z miodem, dodać mąkę, proszek, cynamon. Marchew zetrzeć na bardzo drobnej tarce. Ananasy odsączyć, drobno posiekać. Do masy dodać margarynę, marchew i ananasy, wymieszać i wyłożyć do formy. Piec ~ 60 min. w temp. 155°C. Udekorować (Ja udekorowałam ananasami i słupkami marchwi, z których zrobiłam kwiaty).

Pycha :)

________

PS. Zalałam trochę klawiaturę sokiem pomarańczowym. Ktoś wie, jak to dokładnie odczyścić, bo już próbowałam pałeczką kigieniczną, ale dalej klawisze się lepią i źle wciskają..? Nie mam pojęcia jak zdjąć przyciski klawiatury w laptopie... :/

niedziela, 6 lipiec 2008

Naukowiec

Uczę się intensywnie do obrony.

Chciałam Wam pokazać, że nie jestem sama. Przecież, jak się śpi na książkach, to wiedza sama wchodzi do głowy, no nie?

I to od razu na dwóch!

piątek, 4 lipiec 2008

Już nie wściekła?

Bierzemy prysznic. Właśnie spłukałam sobie szampon z włosów i twarzy, i mogę wreszcie otworzyć oczy.

K- He he..

P- Z czego się cieszysz?

K- Bo już nie mam piany na twarzy...

P- Szczepionka zadziałała?

....

:P

środa, 11 czerwiec 2008

SRC Issued by RYA

Czyli po polsku mówiąc zrobiłem patent z SRC + DSC. Drogie to jak cholera, kurs trwał cały dzień, kosztował majątek, a nabytą wiedzę można przekazać w godzinę. Ale cóż, taka rzeczywistość - takie kursy tyle właśnie kosztują i tak właśnie wyglądają.

W każdym razie najważniejsze, że patent jest i profity z tym związane (takie jak np. możliwość żeglowania po Chorwacji), poza tym sama umiejętność nadania MAYDAY też jest istotna, choć mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał z niej skorzystać.

wtorek, 10 czerwiec 2008

Granita kawowa

Kasi jakiś czas temu odwalało, a ja się mocno i intensywnie uczyłem do "egzaminu" kierunkowego, który na całe szczęście już za mną. W przypływie dobroczynności moja droga Małżonka uraczyła mnie poniższym przysmakiem:

Granita kawowa - 001

Robi wrażenie nie?

[WOW. LiveWriter potrafi obracać zdjęcie przy Drag&Drop zczytując pozycjonowanie z pliku - jestem coraz bardziej zadowolony]

Przepis ściągnięty stąd. Ale dla potomności (gdyby stamtąd miało zniknąć, to umieszczę też u nas):

Granita kawowa
-200g cukru (następnym razem dam mniej, bo według mnie za słodkie)
-1/2l wody
- 250ml kawy (ja użyłam z moki)
     Zagotować wodę z cukrem, odstawić do ostygnięcia i następnie wlać kawę. Przelać całość do niskiego, szerokiego naczynia i wstawic do zamrażalnika. Chłodzić od 3 do 6 godzin mieszając od czasu do czasu widelcem, żeby rozbić tworzące się kryształki lodu. Trzeba uzyskać konsystencję topniejącego śniegu. Można dodać amaretto lub inny likier. Pyszna z bitą śmietaną , oczywiście, jeśli się ma w lodówce;)

Radioodtwarzacz CD

Już od jakiegoś czasu chodził za mną radioodtwarzacz CD do kuchni tudzież ewentualnego przenoszenia/zabierania go w inne miejsca, bo telewizora nie posiadamy, ale ja np. uwielbiam Trójkę i mógłbym słuchać w zasadzie przez cały czas.

Wymagania, jakie miałem wobec tego urządzenia:

  • nieduże
  • niedrogie
  • znanej firmy (czyt. szajsu nie kupujemy)
  • oddtwarzacz CD
  • radio z zapamiętywaniem stacji

Model, który znalazłem na allegro zapewniał dokładnie to wszystko, a przy okazji dodatkowo:

  • fajny "kosmiczny" wygląd, który mnie urzekł od razu
  • możliwość odtwarzania muzyki z USB i z kart SD!
  • pilota
  • jakieś różne (wbudowane) tryby odtwarzania (jazz/rock/cośtam).

Poniżej fotki tegoż zakupu.

Radio - 001

Radio - 002 Radio - 003

czwartek, 5 czerwiec 2008

Gdy mąż chce "pomóc"...

Pisałam sobie grzecznie magisterkę. Chwila nieuwagi... i oto efekt!



Dla czytelności:



:]